Poradnik

Detailing zewnętrzy samochodu - kilka konsekwencji, jeśli nie podejdziesz do tego profesjonalnie.

Czasy, kiedy do wypielęgnowania samochodu wystarczył sam szampon dawno minęły. Obecnie branża chemii samochodowej jest na tyle rozwinięta, że na każdy typ zabrudzenia mamy dedykowany preparat. W zależności od pory roku, stopnia zabrudzenia, przejechanych kilometrów auto należy myć nawet kilka razy w miesiącu.

Używanie niskiej jakości preparatów, za rzadkie lub niewłaściwe mycie również przysparza sporo problemów.

Stosowanie silnej chemii łatwo usuwa zabrudzenia, ale matowi lakier i niszczy chromy i plastiki.

Lekceważenie zaschniętych owadów i ptasich odchodów, to szybka droga do bardzo trudnych lub niemożliwych już do usunięcia wżerów w lakierze. Kwasy w nich zawarte w połączeniu z silnym słońcem skutecznie degradują powłokę lakierniczą. Zimą zaś warstwa pośniegowego błota z solą wydatnie przyczynia się do powstawania korozji.

Korzystanie natomiast z automatycznych myjni szczotkowych bardzo szybko zniszczy i porysuje lakier naszego samochodu. Wydaje się więc, że najlepszym wyjściem jest korzystanie z zaufanych myjni ręcznych lub samodzielne mycie i woskowanie własnego auta. Dla tej drugiej grupy przygotowaliśmy poniższy poradnik.

Mycie detailingowe to proces dokładny, ale gwarantujący utrzymanie samochodu w doskonałym stanie. Można je podzielić na wiele etapów, jednak część z nich można pominąć i stosować je okresowo, jedynie jeśli zajdzie taka potrzeba.

Generalna zasada jaką trzeba przyjąć, to praca w zacienionym miejscu na chłodnych w dotyku elementach. Nigdy też chemia nie powinna zaschnąć na powierzchni.

Pierwsze co zawsze robimy to myjemy koła. Na felgach w dużych ilościach osadza się ciemny pył z klocków hamulcowych. Bardzo łatwo radzą sobie z nim tak zwane „krwawiące felgi”, czyli płyny reagujące z opiłkami metalicznymi: np: ADBL Vampire Liquid, CarPro IronX lub Shiny Garage D-Tox. Mimo spektakularnej czerwono-fioletowej barwy są one zupełnie bezpieczne w użyciu, a oddziałują tylko na zabrudzenia. W trakcie pracy preparatu domywamy zakamarki oraz obręcz od wewnątrz. Pomocne będą tu bezpieczny plastikowy pędzelek i szczotka oraz rękawica Prostaff Wheel Glove Onihitode systematycznie płukane w wiadrze. Po kilku minutach płuczemy felgę z brudu wodą pod ciśnieniem.

Zaraz po tym myjemy opony cleanerem do gumy Excede Tire and Rubber Cleaner. Natryskujemy go na jeszcze mokrą powierzchnię i przecieramy szczotką. Brązowa piana szybko daje nam odpowiedź, że było warto zadbać i o nią. Tu również spłukujemy brud wodą.

Przy okazji warto umyć również nadkola preparatem typu APC. Są to płyny do bardzo wielu różnych zastosowań i występują w formie koncentratu, więc ich używanie jest wyjątkowo ekonomiczne. Wybór jest ogromny, polecamy ADBL APC lub Selaclean Ideal Vask. Zasada jest ta sama: natrysk, odczekanie, zruszenie brudu szczotką i płukanie.

Przechodzimy do mycia nadwozia.

Jeśli są na nim zaschnięte owady, natryskujemy dedykowany płyn Allegrini Go-Go Insect lub ADBL Beetle Juice Squeezer, rozpuszczający pozostałości organiczne, odczekujemy i spłukujemy pod ciśnieniem.

Mycie pianą aktywną. Jest to tak zwane mycie wstępne, stosowane do rozpuszczenia brudu, błota oraz soli. Wielką zaletą tego procesu jest fakt, że usuwa większość zabrudzeń i nie wymaga dotykania lakieru, unikając powstawania mikro zarysowań. W zależności od tego, czy samochód ma jakiś rodzaj zabezpieczenia (wosk, powłoka ceramiczna), decydujemy, czy wybrać delikatną pianę neutralną Shiny Garage Fruit Snow Foam, czy też skuteczniejszą zasadową Industrial TFR. Pianę aplikujemy pianownicą podpiętą do myjki lub ekonomiczną w użyciu pianownicą ręczną Marolex Axel Foamer. Po naniesieniu piany zostawiamy ją na kilka minut, a jednocześnie domywamy detale, do których trudno dojść później rękawicą. Delikatnym pędzelkiem Work Stuff Albino czyścimy grill, uszczelki, wlew paliwa oraz emblematy. W przypadku silnego zabrudzenia nadwozia warto ten etap przenieść na czas po myciu ręcznym. Takie podejście to bezpieczeństwo pracy oraz brak ryzyka porysowania coraz bardziej delikatnych lakierów i elementów piano. Całe nadwozie płuczemy myjką przed zaschnięciem.

Następny etap to mycie ręczne, zwane właściwym. Szampon dodany do wody warto spienić zanurzając lancę myjki pod powierzchnią. Warto używać tutaj techniki mycia na dwa wiadra. Z jednego nabieramy czystej wody z szamponem, a w drugim płuczemy brudną rękawicę w samej wodzie oddzielając w ten sposób piasek i zanieczyszczenia. Mycie zaczynamy od góry lekko przesuwając rękawicę ruchami prostymi. Pamiętajmy o płukaniu jej co jeden element. Doły drzwi, progi i zderzaki zostawiamy na koniec. Rękawicę do mycia wybierzmy mikrofibrową ADBL Care Mitt lub super delikatną z prawdziwej wełny owczej Flexipads Merino. Szampony z dodatkiem nano cząsteczek (FX Protect Nano Shampoo) oraz te z woskiem (Shiny Garage Pink Gloss) poprawiają późniejsze osuszanie i dodatkowo nabłyszczają lakier. Auto płuczemy.

Jeśli stwierdzimy na lakierze inne zabrudzenia, to w tym momencie możemy poszerzyć zakres mycia o usuwanie smoły, asfaltu i żywicy z drzew, usuwanie zanieczyszczeń metalicznych oraz glinkowanie usuwające pozostały nalot i nadające lakierowi wyjątkową gładkość. Każdy z tych procesów kończy dokładne płukanie wodą. Tych czynności nie można pominąć przy planowanym polerowaniu lub położeniu wosku.

Kolejny etap to osuszanie delikatnym ręcznikiem mikrofibrowym typu Fluffy Dryer lub ADBL Puffy Towel. Występują one zwykle w dużych rozmiarach i są na tyle puszyste, że potrafią wchłonąć kilka razy więcej wody niż same ważą. Tysiące włosków chłoną wilgoć, pozostawiając powierzchnię wolną od zaschniętych kropel, zacieków i osadów kamienia. Rozłożony ręcznik delikatnie przesuwamy za rogi do siebie albo kładziemy na powierzchni i lekko przyklepujemy. Drugą, mniejszą szmatką osuszamy wnęki drzwi, doły zderzaków i progi. Unikajmy stosowania nawet najmiększych ściągaczek. Przypadkowe ziarnko piasku, chwila nieuwagi i ma mamy rysę na własne życzenie. Wodę wyciekającą ze szczelin, spod klamek, lusterek i felg można sprawnie wydmuchać sprężonym powietrzem.

Po tak dokładnym umyciu warto zabezpieczyć lakier używając wosku lub płynu typu quick detailer. Wosk zwykle daje ochronę na dłużej, drugi preparat nakłada się szybciej. Aktualnie najlepsze preparaty z obu tych grup oferują dobrze znani japońscy producenci: Prostaff oraz Soft99. Do polerowania wybierajmy delikatne mikrofibry bez obszycia i metek WaxPro NoLimit.

Niezależnie od tego, czy wybierzemy wosk czy qd oba podkręcą kolor lakieru, zapewnią śliskość, przez co utrudnią przywieranie brudu i tym samym ułatwią domywanie i osuszanie w przyszłości.

Opony pokrywamy dressingiem, który uwydatnia czerń, chroni przed wysychaniem, pękaniem i promieniowaniem UV oraz ma własności hydrofobowe. Godnym polecenia jest ADBL Tire Dressing oraz Gtechniq T2.

Tak samo postępujemy z nielakierowanymi elementami plastikowymi. Zderzaki, progi i listwy konserwujemy odżywką Koch Chemie Nano Magic Plast Care przy pomocy gąbkowego aplikatora.

Szyby myjemy z dwóch stron dedykowanym płynem. Pamiętajmy o czystych dłoniach i wypranej mikrofibrze.

Cały proces wygląda skomplikowanie, ale da się go wykonać samodzielnie w wersji podstawowej w ciągu jednej godziny lub przy pełnym procesie w kilka godzin. Pamiętajmy, że częstsze mycie, to łatwiejsze mycie, a zadbany samochód zawsze wyróżnia się na drodze.

Życzymy zadowalających rezultatów.

 

Sprawdź stan połączenia z internetem